W miniony czwartek, podczas wspólnego czytania Pisma Świętego zastanawialiśmy się nad pewnym pytaniem. Pan Jezus zadał je dwom uczniom Jana, którzy za Nim przyszli: -CZEGO SZUKACIE?

Pamiętasz? Sami próbowaliśmy na nie odpowiedzieć. Czego tak naprawdę szukam przychodząc do Jezusa, przychodząc do zboru? Jakie są moje oczekiwania?
Padły następujące odpowiedzi: SZUKAM PRAWDY, SZUKAM RELACJI Z BOGIEM I LUDŹMI, POKOJU, SZUKAM ZASPOKOJENIA POTRZEB MOJEJ DUSZY.
Tak, można by jeszcze było dodać- SZUKAM RATUNKU DLA MOICH NAJBLIŻSZYCH.

W II Mojż 33.7-11, czytamy niezwykły opis dotyczący życia Mojżesza. Ten Boży mąż miał zwyczaj rozbijać namiot spotkania i czynił to poza obozem izraelskim. Było to szczególne miejsce. Właśnie w tym namiocie, „Bóg rozmawiał z człowiekiem twarzą w twarz, jak człowiek ze swoim przyjacielem”. Muszę się przyznać, że kocham te wszystkie fragmenty Biblii, w których Pan Bóg Wszechmogący chce spotykać się z człowiekiem, pragnie jego bliskości, posłuszeństwa, chce przebywać wśród ludzi. Sam zapewnia o błogosławieństwie, obdarza cudownymi obietnicami, chce uczestniczyć w Twoim i moim codziennym życiu. Ponad to, dowiadujemy się z tego fragmentu, że przychodził pod namiot „każdy, kto chciał poznać wolę i zdanie Pana”. Kto dzisiaj nie szuka prawdy dla swojego życia? Sam osobiście, jestem zainteresowany poznawaniem Bożej woli dla mojego istnienia, dla decyzji, które muszę podejmować. Chcę znać zdanie mojego Boga dla każdej sprawy. Izrael miał Mojżesza, Ty i ja, mamy Jezusa Chrystusa, Pośrednika Nowego Przymierza, Orędownika i Przyjaciela. Czyż nie jest to wspaniałe? To On zachęca nas do szukania Bożego Królestwa, szukania, którego finałem jest odnalezienie. Rodzi się jednak pytanie. Czy mam zwyczaj, by „ rozbijać namiot”, w którym spotykam się z Bogiem?

Cóż, często chcielibyśmy poznać prawdę bez podjęcia starań, by ją odnaleźć. Muszę się szczerze przyznać, że mój „namiot spotkania” za często gości tylko jedną osobę, która nieustannie czeka i jest nią BÓG.

Pastor Arek Duchniak